HOME | DD

Shellmon — Aleksander Raztargujev

Published: 2008-01-28 17:07:08 +0000 UTC; Views: 1005; Favourites: 3; Downloads: 31
Redirect to original
Description Imię: Aleksander Raztargujev
Klan: Malkavianin
Pokolenie: X
Wiek jako człowiek: 19 lat
Wiek jako wampir: 75 lat

Choroba psychiczna: Psychoza

Sekta: Sabbat
Rola: Kryminalista
Natura: Idealista
Postawa: Tyran / Błazen

Atrybuty:
Fizyczne (3)
Siła: 3
Zręczność: 4 (specjalizacja: koci refleks)
Wytrzymałość: 4 (specjalizacja: wola przetrwania)

Socjalne (2)
Charyzma: 4 (specjalizacja: urok osobisty)
Oddziaływanie: 3
Wygląd: 4 (specjalizacja: seksapil)

Umysłowe (1)
Inteligencja: 5 (specjalizacje: inwencja, dobra pamięć
Percepcja: 4 (specjalizacja: perfekcyjny słuch)
Spryt: 5 (specjalizacje: zmysł taktyczny, bystrość

Zdolności:
Talenty (3)
Przebiegłość: 4 (specjalizacja: kłamstwa)
Uniki: 4 (specjalizacja: uskok)
Bójka: 2
Zastraszanie: 4 (specjalizacja: spojrzenia)
Wysportowanie: 4 (specjalizacja: akrobacje)
Czujność: 3
Aktorstwo: 1

Umiejętności (1)
Walka Wręcz: 5 (specjalizacje: katany, rozbrajanie)
Broń Palna: 4 (specjalizacja: rewolwery)
Krycie się: 5 (specjalizacje: skradanie, ukrywanie się
Sztuka Przetrwania: 4 (specjalizacja: tropienie)
Zabezpieczenia: 4 (specjalizacja: zamki)
Prowadzenie: 4 (specjalizacja: samochody sportowe)
Etykieta: 3

Wiedza (2)
Lingwistyka: 3 (angielski, niemiecki, francuski)
Okultyzm: 5 (specjalizacje: proroctwa, wampiryzm)
Polityka: 4 (specjalizacja: hierarchia wampirów)
Śledztwo: 4 (specjalizacja: tropienie faktów)
Finanse: 3
Prawo: 3
Informatyka: 3
Nauka: 2

Atuty:
Dyscypliny
Demencja: 5
Niewidoczność: 4
Nadwrażliwość: 3
Iluzja: 5 (Dyscyplina rozwinęła się po diabolizacji Starszego klanu Ravnos)
Odporność: 3 (Kolejna dyscyplina którą odziedziczył po ofiarach Wędrownego klanu)

Pozycja
Status: 5 (Arcybiskup niedobitków Sabbatu z Nowego Jorku)
Pokolenie: 3 (dziecko Malkavianina XI pokolenia, dwukrotny diabolista)
Znajomości: 5 (kontakty wśród głównych polityków, oraz właścicieli stacji telewizyjnych, radiowych oraz największych gazet)
Mienie: 3 (właściciel małej firmy-przykrywki w dokach NY)
Wpływy: 4 (wpływ na politykę Nowego Jorku)
Sprzymierzeńcy: 4 (sprzymierzeńcy wśród szeregów Sabbatu, oraz jeden spoza sekty, którego imienia nie zdradza)

Charakter
Sumienie: 1
Samokontrola: 3
Odwaga: 5

Droga:
Ragnaroku: 8

Siła Woli: 10

Poziom Krwi: 10/10

Wygląd:
Aleksander jest mężczyzną przeciętnego wzrostu, o niezwykle bladej cerze i krwiście czerwonych ustach. Przyglądając się jego twarzy, nie sposób nie zauważyć długich, kręconych włosów koloru czarnego, tak ostrego że przypomina samą ciemność. Jego oczy są koloru jasno-niebieskiego, podkrążone i wyglądające na wiecznie zmęczone… Lecz tli się w nich ogień i wieczna uwaga jednego z najniebezpieczniejszych Kainitów na Wschodnim Wybrzeżu. Warto wspomnieć o tym że owe oczy są wrażliwe na zbyt jaskrawe światło, co spowodowane było zaczątkami kurzej ślepoty, o jaką zahaczył podczas zesłania na Sybir.
Twarz Raztargujeva jest koścista, policzki zapadnięte jak u większości wampirów. Gdy zsumować krwiste usta, chłodne, podkrążone oczy, bladą jak kreda cerę i pozostawione w nieładzie kręcone włosy sięgające szyi – dostaje się obraz twarzy Aleksandra. Dla wielu był to ostatni obraz w życiu. Mimo wszystko jej właściciel cieszy się niemałym powodzeniem u śmiertelniczek, ograniczając polowania do przyjemnego flirtu i wycieczki do damskiej toalety.
Teraz przyjrzymy się reszcie jego ciała. Aleks jest świetnie zbudowany, co zapewnia częstym treningom i aktywnemu trybowi nie-życia. Mimo swojej budowy, wciąż pozostaje przeraźliwie chudy. Wampir jest mistrzem jeśli przychodzi do walki wręcz, choć specjalizuje się w swoich ulubionych mieczach samurajskich. Wiele lat ćwiczył, by do umiejętności posługiwania się mieczem wykształcić dodatkowo szereg zdolności akrobaty, takich jak wyskoki i salta. Część ćwiczył dla pokazu, drugą by doskonalić swoje umiejętności.
Jego ręce są równie blade jak reszta ciała, a w dodatku potwornie żylaste. Co więcej, jego paznokcie wzrosły do rangi szponów, choć nie na tyle by wyróżniać się zbytnio wśród śmiertelników.

Co do ubrania jakie Aleksander nosi:
Bardzo ceni sobie elegancję, głównie dzięki okresie czasu jaki spędził w przedwojennym Paryżu, gdzie z Rosyjskiego mieszczucha, przeradzał się w młodego dżentelmena. Na nieszczęście jego nauczycielom, twarde warunki życia wpoiły Aleksowi pewien dystans do śmietanki oraz lekceważące podejście do sprawy. Często szokował swoim niechlujstwem, oraz głośnym zachowaniem. Mimo wszystko jednak, styl w jakim ubierali się możni bardzo mu się spodobał. Można go często spotkać ubranego w czarny garnitur, z rozpiętą marynarką oraz luzacko rozpiętą, białą koszulą. Jako że nigdy nie widział wielkiej filozofii w tym ubiorze, nie jest on znacznie wyróżniający się spośród tłumu. Krążą pogłoski, jakoby moda w latach siedemdziesiątych była oparta na uwielbieniu ubioru tego wampira. On oczywiście nie zaprzecza, tylko uśmiecha się wtedy tajemniczo.
Jednak w jego zwyczajowym wyglądzie jest jeden szczegół, który można uznać za nie pasujący do reszt. Jest to katana Raztargujeva, z którą zwykł się nigdy nie rozstawać.

Broń Aleksandra Raztargujeva:

Rewolwer Magnum 500:
Wampir używa kul ze srebra, bardziej z przesądu niż ich aktualnych właściwości.

ST Różny, Obrażenia= 4, Szybkostrzelność= 1/2, Ukrycie: T (w spodniach, lub pod marynarką, Wymagana Siła= 3, Zasięg maksymalny= 700 m, Zasięg skuteczny= 50 m, Magazynek= 5 naboi

Katana „Anna”:
Na ostrzu miecza jest wyryty napis „Aequo Pulsat Pede”. Tsuba jest okrągła, koloru czarnego, przedstawiająca wzór zawiłych linii, do złudzenia przypominających węże. Pochwa miecza jest koloru ciemno-brązowego. Miecz robiony na zamówienie, ostrzony laserowo.

ST 2, Obrażenia= Siła+4+1 (obrażenia specjalne), Ukrycie: P (pod płaszczem, lub w innym pojemniku, Np. tubie na mapy), Wymagana Siła: 2

„Burzliwa Młodość”

Była mroźna zima w Ekaterynburgu. Nic w tym dziwnego właściwie, bo w tej części Rosji zawsze była zima. To co było prawdziwie chłodne w tamtym regionie, to mentalność jaka prześladowała miejscową ludność.
Był listopad roku 1912, lecz śnieg zdążył przykryć swoim całunem okoliczne budynki i lasy. Wielki niepokój ogarnął starszych obywateli, straszących młodzików zapowiedziami nadchodzących kłopotów. Nie wszyscy tak mówili co prawda, a jedynie ci którzy mieli jakieś pojęcie o polityce.
Jeśli porzucić ten ponury obraz Rosyjskiego miasta, ujrzałoby się codzienne życie jego poczciwych mieszkańców. Można dla przykładu przyjrzeć się dwójce mieszczan – Kristinie i Jurijowi Jevgeniuszom. Kobieta wywodząca się z chłopstwa poślubiła bogatego właściciela fabryki, którego spotkała niegdyś na pikniku. Właśnie w tym roku przyszło na świat ich jedyne i ostatnie dziecko.

Aleksander Jevgeniusz.

Matka kochała swojego syna, i na każdym kroku dbała by mu niczego nie zabrało. Oszczędzono mu trzaskających mrozów, brutalnego wiatru czy twardej walki o przetrwanie, jaką prowadzili biedniejsi mieszkańcy Ekaterynburga. Miał wszystko czego chciał… Oprócz jednego.
Chłopak pragnął wolności, pragnął żyć pełnią swojego życia. Chciał być jak jego koledzy ze szkoły – mieć blizny, policzki czerwone od zimna, lecz śmiać się mając za nic wszelkie niebezpieczeństwa.

Gdy miał dwanaście lat przyszli Bolszewicy. Miasto przemianowano na Sverdlovsk. Wtedy też zaczęły się kłopoty młodego Aleksandra, zaczątki jego kariery przestęczej. Kradł chleb, choć sam miał co jeść. Potrafił pobić, choć nie miał ku temu powodu. Robił wszystko co sprawiało że odczuwał dreszczyk niebezpieczeństwa, sprawiając że każdy oddech stawał się niepowtarzalny, każdy się liczył i był ważny.

Wszystko było niczym jedna wielka sielanka, aż do siedemnastych urodzin Aleksandra. Gdy prosto ze szkoły wracał do domu, spodziewając się wielkiego tortu i gorącego powitania, jego uwagę przykuł tłum ludzi stojący przed bramą. Wszedł między nich niczym gwiazda, pewny że są tam dla niego, jako goście na jego przyjęciu.

Wiadomość o nagłej śmierci matki wstrząsnęła chłopakiem, sprawiając że ten zamknął się w sobie. Pod znakiem zapytania stanęła jego przyszła nauka, na równi z jego życiem towarzyskim. Stał się podejrzliwy i nieufny… Lecz najgorsze ciernie zostawił swojemu ojcu, którego obwiniał za śmierć Kristiny. Nigdy go nie było w domu, nawet podczas świąt. Ledwo znał swojego syna. Ale pracował ciężko w fabryce, dbając by jego rodzina miała środki do utrzymania.

Młodzieniec poszedł na studia do Michajłowska. Mimo wszystko, nie zginęły w nim nawyki przestęcy, gdyż już na pierwszym roku wstąił do grupy lokalnych anarchistów.

Pośród swoich nowych kamratów zasłynął pod nowym nazwiskiem… Raztargujev.

onowne Narodziny”

Jego nowy tryb życia sprawił że Aleksander zaniedbał naukę. Wszczynał burdy w lokalach, dokonywał aktów wandalizmu i kradzieży w biały dzień. Przekraczał granice na każdym kroku. To miało jednak się niebawem skończyć.

Pewnego mroźnego poranka po pijackiej libacji, chłopiec obudził się nie w swoim pokoju, lecz w celi, razem z dwójką swoich przyjaciół. Proces był krótki, wyrok sądu bezlitosny.

Pięćdziesiąt lat ciężkich robót na Syberii.

Dalej wydarzenia przebiegały szybko. Jeszcze tego samego dnia siedział na kupie siana, zmierzając pociągiem na zesłanie. Wraz z nim w wagonie było kilkunastu innych mężczyzn, równie zrozpaczonych co on. Zanim dojechali na miejsce, dwóch popełniło samobójstwa, jeden umarł z wyczerpania.

Od tej pory nie żył, lecz egzystował. Wszystko co widział to nieskończona biel, przerywana w niektórych miejscach drzewami, ludźmi czy barakami w których mieszkali. Jedli dwa razy dziennie, więcej jeśli udało się komuś wyrwać jedzenie. Mróz był nie do wytrzymania, wielu nie było w stanie go przetrwać. Każdy dzień wydawał się całym życiem, niekończącą się walką o przetrwanie. Aleksander jednak nie był jednym ze słabych.

Po dwóch tygodniach pobytu na Syberii, Raztargujev otrzymał list od ojca w którym pisał o tym że wstąił do armii, i lada dzień wyruszy na front. To była ostatni list jaki otrzymał od starego Jurija.

Dni się dłużyły, noce jeszcze bardziej. Nie było nic gorszego od leżenia w miejscu walcząc z mrozem, modląc się żeby sen ogarnął zmysły, lecz cały czas czekając na nastęną dobę. Oby tylko nie nadeszła.

Minęło kilka miesięcy, Aleksander skończył dziewiętnaście lat. Do tego czasu ponad połowa zesłanych razem z nim anarchistów już nie żyła. On jednak trwał dalej. Jego wzrok zaczął się psuć od wszechogarniającej bieli, jednak ukrywał to przed strażnikami czy innymi więźniami. Dobrze wiedział jak kończą niezdolni do pracy. Każdego wieczora w baraku można było słychać modlitwy, w tym i jego. Do czasu… Ostatecznie nie było już słychać nic oprócz lamentu lub ponurej ciszy.

Wybawienie przyszło jednak szybciej niż się spodziewał. Doszły ich wieści o obaleniu rządów Cara, oraz o burzliwej zmianie władzy. Niedługo po tych wieściach do Aleksandra i kilku innych więźniów przyszła korespondencja. Było to coś ważnego, bo kto miałby pisać do skazańca bez rodziny? I miał rację, bo wyrok został anulowany. Z początku nie mógł w to uwierzyć, wpatrując się ślepo w kawałek papieru… Nawet gdy siedział już w pociągu powrotnym do cywilizacji.

Nie miał jednak dokąd wracać. Jego dom stał w ruinie, on nie miał grosza przy duszy, ani żadnych żyjących znajomych. Postanowił opuścić kraj, jechać na zachód, gdzie według opowieści pieniądze leżały na ulicach. Podczas jednej z wielu przesiadek na trasie jego wędrówki, spotkał starego znajomego z Syberii. Okazało się że były anarchista dołączył do grupy nazywającej się „Arkanum”. Nie myśląc wiele, Aleksander postanowił korzystać z okazji i dołączyć do tajemniczej organizacji.

Wtedy jeszcze nie miał pojęcia że stanie się poszukiwaczem duchów. A dokładniej to wszelakich zjawisk paranormalnych, czy innych których nauka nie jest w stanie wytłumaczyć. Z początku Arkanum nie chciało go przyjąć w swoje szeregi, lecz słysząc opowieści o jego wytrwałości i doświadczeniach, postanowiło dać Raztargujevowi szansę. Wraz z dwójką innych nowicjuszy miał udać się do Paryża, by rozwiązać zagadkę nawiedzonego domu.

Znowu został wykorzystany. Całość okazała się jedynie szaradą ułożoną przez sprytnego nadnaturalnego stwora, władcę lokalnej domeny. I w owym „nawiedzonym” domu, Aleksander stracił swoje życie padając ofiarą…

…Wampira.

„W otchłań szaleństwa…”

Nastęne noce wciągnęły młodego krwiopijcę w otchłań obłudy, spisków i zazdrości. A krok w krok podążały za nim jego własne demony, komentując każdy jego ruch, działając czasem niczym szósty zmysł. Jego stwórca, Viggo Vanega, padł ofiarą jednej z lokalnych intryg. Aleksander patrzył jak ten który oszczędził mu zaświatów, zostaje skuty i zatopiony na dnie Sekwany, gdzie miał spędzić wieczność. Potem przyszła Wojna, i kolejny cios dla pogrążonej w szaleństwie psychiki wampira.

Mówią, że zaczął mieć halucynacje. Twierdzą, że widzieli jak rozmawia z samym sobą. Uważali że całkowicie postradał zmysły.

On jednak wiedział swoje. Od tamtej pory miał już swoją upragnioną towarzyszkę i kochankę... Annę. I była cały czas z nim, krocząc zawsze obok.

Wydarzenia które nastąiły później zniknęły w kartach dziejów, i niewielu przetrwało by opowiedzieć dalszą historię Raztargujeva. Mówi się że uciekł z Paryża do Nowego Jorku, gdzie został zwerbowany przez członków Miecza Kaina. Mówi się także o jego wielkich postęach, oraz o jego legendarnej wytrwałości... Plotki głoszą że każda noc nie była dla niego zmarnowana. Każdego wieczora gdy się budził, zawsze był kimś więcej niż gdy szedł spać.

Ci którym udało się śledzić poczynania tego wampira, odkryli znaczące zmiany w jego zachowaniu, które objawiły się pod koniec lat osiemdziesiątych. Wieloletnie przebywanie z najgorszymi szumowinami społeczeństwa nocy odcisnęło ślad na Aleksandrze, a krocząca za nim udręka egzystencji całkowicie wykrzywiała jego osobę. Nie pozwalał sobie na chwilę przerwy w działaniu, bo bał się ciszy i pustki jaką ona niesie.

Plotki mówią że na początku lat dziewięćdziesiątych Raztargujev zjednoczył się z owymi dwoma nowicjuszami, byłymi członkami Arkanum - teraz wampirami - i dyskutował. Rozmawiali przez kilka nocy, robiąc jedynie przerwy na dzienny sen. A gdy debata się skończyła, rozstali się raz jeszcze. Wtedy Aleksander Raztargujev zniknął, mówią że wyjechał na zachód. Drugiego z nich już nikt nigdy nie widział... a trzeci? Każdy kto znał jego tożsamość, nie jest w stanie już mówić.

"Współczesna Noc"

Aleksander powrócił wiele lat później, zastając Nowy Jork rozdarty pomiędzy walczącą z Gangrelami Camarillę, oraz ukrywające się w cieniu niedobitki Sabbatu. Szybko zjednoczył członków własnej sekty, część zmuszając siłą do posłuszeństwa, a część przekonując swoją wrodzoną charyzmą. Trwało to długo, ale ostatecznie Miecz Kaina odzyskał choć trochę swojej dawnej chwały, i to na tyle by móc konkurować z innymi siłami które walczyły o Wielkie Jabłko.

Dawni towarzysze jednak nie byli w stanie rozpoznać ich przywódcy, tak bardzo zmienił się na przestrzeni lat. Kary wymierzał swoim nowym mieczem, z chłodną precyzją i uśmiechem na twarzy. Stał się dziwaczny, bardzo odosobniony i nieprzewidywalny. Zawsze miał słabość do antyków, lecz tym razem w jego schronieniu zawsze grał gramofon. Wielu żartowało że gdy melodia ustanie, nadejdzie koniec świata. Ci spoza sekty którzy o tym słyszeli, woleli się ograniczać tylko do końca znienawidzonego wroga, Raztargujeva.

Ostatnimi czasy Aleksander stał się bardziej zdesperowany i agresywny, jakby przeczuwał zbliżające się kłopoty. Ale co nadchodziło, wiedział tylko on.


Przed wami znajduje się Karta Postaci jednego z najniebezpieczniejszych Kainitów Wschodniego Wybrzeża. Jest to postać, która ma docelowo służyć jako wielki nemezis koterii, albo jedna z ważniejszych postaci Sagi. Celowo zostawiłem wiele luźnych wątków, aby każdy Narrator mógł je dowolnie wypełnić.

Mam nadzieję że odbędziecie wiele emocjonujących potyczek, i będziecie tą postać wspominać z trwogą, lecz jednocześnie i ciepło.

Seth i Tero Kir
Related content
Comments: 8

Shellmon [2008-02-02 00:04:48 +0000 UTC]

teraz zauwazylem jak chamsko niektore znaki na pierdolone emotki poprzerabialo. masakra, ale nie chce mi sie poprawiac.

👍: 0 ⏩: 0

Trankvilus [2008-01-30 08:59:33 +0000 UTC]

W końcu nowa praca. Już sądziliśmy, że się poddałeś
No i dobrze, ja wszystko rozumiem - ten szelmowski uśmiech na paszczęce też... Tylko dlaczego katana?

👍: 0 ⏩: 1

Shellmon In reply to Trankvilus [2008-01-30 21:10:45 +0000 UTC]

Praca nie jest taka nowa. Powstala dla juz ze dwa miechy temu. Niestety tekst Setha odrzucila "korekta" (w tak pieknym stylu, ze Seth odszedl z TRPG), i praca nigdy nie ukazala sie w Tawernie. Czemu katana? To nie jest pytanie do mnie.

👍: 0 ⏩: 1

Trankvilus In reply to Shellmon [2008-01-30 21:37:05 +0000 UTC]

Lol... O_o Tawerna idzie śladem Valkiria.pl? O_o

👍: 0 ⏩: 1

Shellmon In reply to Trankvilus [2008-02-02 00:02:58 +0000 UTC]

Nie wiem. Jesli w Valkirii nazywa sie starych, zasluzonych i sprawdzonych teksciarzy zakompleksionymi grafomanami, to tak.

👍: 0 ⏩: 1

Trankvilus In reply to Shellmon [2008-02-02 00:28:26 +0000 UTC]

Zasada lustra? Zwykle grafoman szuka dziury w całym by wpadką lepszego podbudować sobie ego.

👍: 0 ⏩: 0

LamiaFemina [2008-01-29 14:26:08 +0000 UTC]

Wicked work

👍: 0 ⏩: 1

Shellmon In reply to LamiaFemina [2008-01-30 02:07:42 +0000 UTC]

Thanks. He's a wicked man indeed

👍: 0 ⏩: 0